Category Archives: Viva-KOTYinterwencje

Tutaj będziemy się starać na bieżąco relacjonować przebieg naszych interwencji
zamieszczając fotorelacje z naszych akcji!
życie kotów wolno żyjących (i tych porzuconych)
nie jest usłane różami, dlatego musimy im pomagać!!!
bądźcie z nami!
Działamy w ramach fundacji Viva! Akcja dla zwierząt.
Jesteśmy również na Facebooku: https://www.facebook.com/KOTYinterwencje
dziękujemy i zapraszamy do pomocy!:)

Na poniższe konto można wpłacać darowizny, które zasilą nasze działania i pomogą ratować cudowne zwierzaki, jakimi są koty!

(uwaga, mamy nowy nr konta!)
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ
tytułem: darowizna na cele statutowe

DZIĘKI!

Viva-KOTYinterwencje/DTuMagdy
kontakt: Magda 693 398 106 lub Tomek 604 122 679; dtumagdy@gmail.com lub tomasz.klopocki@viva.org.pl

Znaleźliśmy kotkę i ją rozmnożymy – mamy chętnych na małe, a fundacja jest ZŁA!

Znajoma karmicielka z osiedla poprosiła nas o interwencję w sklepie plastycznym, bo jest tam kotka w ciąży. Podobno została znaleziona, teraz ciąża już wysoka, a opiekunka chce ją wysterylizować dopiero jak urodzi i odchowa dzieci.

Ponieważ wiadomo, że nie ma na co czekać i kotkę należałby jak najszybciej wysterylizować nie czekając na poród, przed pracą udaliśmy do tego sklepu, by porozmawiać i wytłumaczyć opiekunom, dlaczego nie należy zwlekać ze sterylką.

W sklepie były dwie osoby – kobieta i mężczyzna oraz śliczna trójkolorowa kicia w legowisku z kartonu. Przedstawiliśmy się, zostawiliśmy ulotkę naszej grupy i powiedzieliśmy, kto nas przysłał. Pani zaczęła od tego, że kotka pojawiła się 5 tygodni temu i „wszyscy widzieli że jest w ciąży tylko nie my!” i „teraz czekamy na rozwiązanie”. Powiedzieliśmy, że nie ma na co czekać, próbowaliśmy wytłumaczyć, że tyle kociąt czeka na dom, że mnóstwo maluchów umiera właśnie w schroniskach, na ulicach, na ogródkach działkowych, bo nie mają domu właśnie. Państwo twierdzili,że mają już chętnych na małe (choć nie wiadomo, ile ich będzie) w rodzinie i los bezdomnych kociaków ich nie obchodzi, małych kotce nie zabiją!

Argument, że właśnie skazują na śmierć te, które już się urodziły i są bezdomne dalej nie trafiał. Spytaliśmy czy kotka była u lekarza, czy miała robione testy, chociaż na białaczkę. Padła odpowiedź, że NIE! Na nasze pytanie jak to nie była, pan zapytał się , kiedy miał z nią pójść. Odpowiedzieliśmy, że skoro kotka jest u nich od 5ciu tygodni, to chyba było wystarczająco dużo czasu. Wypadałoby też zrobić jej usg, skoro jest w ciąży, którą zamierzają doprowadzić do końca!!! Patologie ciąży występują nie tylko u ludzi! Ciekawe, czy pani, gdyby była w ciąży też nie poszłaby do lekarza?

Niestety, państwo okazali się zupełnie nieodpowiedzialnymi ignorantami. Kotka nie była u lekarza, nawet nie sprawdzono, czy ma czipa! Mamy swój czytnik, więc sprawdziliśmy – czipa brak. Szukanie mikroczipa i pytania o lekarza sprawiły,  że pan się zdenerwował i zaczął nas wypraszać ze sklepu mówiąc: „proszę wyjść, to teren prywatny” :P, groził też wezwaniem policji. Szkoda, że nie mieliśmy czasu zostać tam dłużej, sami chętnie wezwalibyśmy patrol straży miejskiej lub policji. Zachowanie tych ludzi było naprawdę dziwne.

Na koniec było nerwowo, pan wyszedł za nami ze sklepu robił nam zdjecia, my też zrobiliśmy zdjecia sklepu z zewnątrz. Nasz argument, że rozmnażanie to znęcanie bardzo pana rozsierdził. Cóż, ciemnota w narodzie jest wielka, nie tylko na wsiach jak się okazuje…

Szkoda, że ci państwo nie zadali sobie trudu, by choć trochę zgłębić temat bezdomności i zasad pomagania kotom. Wieczorem na fanpage’u sklepu na FB zobaczyliśmy taki oszczerczy wpis – ręce opadają, poziom wypowiedzi pozostawiamy bez komentarza. Przekażemy prawnikowi Fundacji Viva.

 

Clipboard01c

Jak można wziąć pod swój dach kotkę, nie pokazać jej wetowi i rozmnażać, gdy ogrom cierpienia związany z bezdomnością jest tak przytłaczający. Do tego czekali na BON od fundacji na darmowy zabieg, jak już powiększą liczbę kotów.

Mamy nadzieję, że ci państwo kiedyś przejadą się do kociego schroniska, zobaczą i może poczują jak to jest być bezdomnym kotem bez szans na dom…

Historie o chętnych na małe znamy z autopsji – często, gdy przychodzi co do czego, chętni się wycofują, a wtedy łatwo kociaki zgłosić do fundacji lub zawieźć do schroniska….

Wszystkim rozmnażaczom dedykujemy te plakaciki i życzymy szybkiego przejrzenia na oczy!

Madziowy plakat

srebrzak plakat

Gdyby w naszym kraju istniał powszechny nakaz sterylizacji psów i kotów poza hodowlami, takie sytuacje nie miałyby miejsca. Niestety w Polsce każdy może mieć zwierze, rozmnożyć zwierzę, wyrzucić zwierzę… – totalna dowolność i beztroska. Efekty można zobaczyć nie tylko w schroniskach, wystarczy polubić kilka prozwierzęcych stron na Fb, by mieć obraz bezdomności na co dzień.

Czy jest szansa, że coś zmieni? Jest, ale tylko wtedy, gdy wejdą odpowiednie przepisy w kwestii obligatoryjnych zabiegów! Na wyedukowanie polskiego społeczeństwa, pełnego ignorantów, nie można liczyć….

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Viva-KOTYinterwencje

Interwencja na Marysinie – bardzo głodne koty na śmietniku!

Dostaliśmy zgłoszenie, że na Marysinie Wawerskim mieszka starsza pani, która już nie daje rady opiekować się podwórkowymi kotami. Poza tym towarzystwo nieposterylizowane.

 młoda kotka mieszka już na naszej działceIMG_3076

W tym samym czasie, dostaliśmy drugie niezależne zgłoszenie, że na śmietniku, dosłownie vis a vis posesji starszej pani, koczują. dwa młode koty. Rzeczywiście, gdy podjechaliśmy, dwa jak się potem okazało kocurki, siedziały w śmietniku i szukały jedzenia. Były bardzo głodne, pochłonęły całą dużą puszkę, którą od nas dostały.

IMG_3070

IMG_3059

Następnego dnia też siedziały w śmietnikowym kontenerze i też były potwornie głodne. Postanowiliśmy złapać je, wykastrować , a potem przesiedlić na na naszą działkę, gdzie dokarmiamy stadko działkowych futrzaków.

Pan Żabocik

IMG_3052

Pan OczkoIMG_3080

Umówiliśmy się też ze starsza panią i nastawialiśmy klatki na  jej podwórku.

dwa bojowe kocury z okolicy
FullSizeRender

photo 2

 

ta kicia jest dość młoda – teraz mieszka u nas na działce

IMG_3093

W efekcie złapaliśmy dwa śmietnikowce, młoda burą kotkę, która też została przeniesiona na naszą działkę, oraz dwa starsze kocury – miejscowych rozbójników. Te dwa wróciły na swoje tereny, bo na pewno grasują po całej okolicy i świetnie sobie tam radzą.

11709595_501955856647712_8995555897275690354_n  gggh

Na samym początku akcji złapała się też kocia starowinka – bardzo miła buraska, na oko ciężko chora. Niestety nasze obawy o jej stan potwierdziły się i kotka została uśpiona. Miał guz na wątrobie z przerzutami do płuc. Niedługo zaczęłaby się dusić i umierałaby w męczarniach. Bardzo nam przykro, ale to było najlepsze wyjście w takiej sytuacji….IMG_3078

W związku z tym, że mamy kolejne koty na utrzymaniu, bardzo prosimy o wsparcie – sami nie damy rady, możemy pomagać tylko dzięki ludziom dobrej woli. Do zapłacenia jest jeszcze rachunek za za zabiegi kastracji, bo nie wszystkie koty udało się „zrobić na talon”. Do uregulowania jest sterylka kotki i kastracja kocura – razem 200zł.

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ
lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/koty z Marysina
 
Dziękujemy!

 

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Dwa małe behemoty i siostrzyczka na posesji u staruszka – Interwencja!

 12.11.14: CZARNI BRACIA MAJA NOWY DOM, NA ADOPCJĘ CZEKA JESZCZE ICH SIOSTRA – ŚLICZNA BELLA!

DSCN2223-001

DSCN2226-001

DSCN2227-002

DSCN2209-002

KOCIAKI SĄ DO ADOPCJI! Są świetne, zabawowe, apetyt mają ogromny 😉

IMG_6498-002

IMG_6499-001

warunki jaki musi spełnić przyszły opiekun: https://kotyumagdy.wordpress.com/warunki/

24.10.14:25.10.14: UDAŁO SIĘ POMÓC CAŁEJ RODZINCE! 🙂
Wczoraj p Hania, która zgłosiła interwencję, zabrała do siebie na tymczas siostrę behemotków, a potem wzięła jeszcze ich matkę do lecznicy (strylka pewnie w poniedziałek). Wieczorem dowieźliśmy do siostrzyczki czarnych braci i na razie cała trójka buszuje w pokoju, który p. Hania przeznaczyła dla gówniarzy 🙂 Musimy przyznać, że siostra behemotów jest równie miśkowata jak one (waży 2,20kg), ale nieco bardziej charakterna 😉 Za to mamusia jest taka niepozorna… ♥

siostrzyczka

IMG_6506-001

 

IMG_6503-001mamusia

IMG_6555

Będziemy wdzięczni za każde wsparcie na utrzymanie, testy i szczepienia dla rodzeństwa, nr konta poniżej. dzięki!

23.10.14

W ostatnim tygodniu dostaliśmy dwa niezależne zgłoszenia, że na Grochowie, na posesji pewnego mocno już starszego pana, są kociaki i ich matka (miła, niestety nie wysterylizowana). Pan codziennie chodzi na zakupy, a kociaki za nim – latają po ulicy, każdemu dają się brać na ręce.

photo1

photo3

Dziś udało się tam podjechać – dom był zamknięty, nikt nie reagował na dzwonek. Na wycieraczce spały dwie czarne kulki, jedna od razu do nas przybiegła. To rozkoszny mały (ok.4,5mies.), krepy miluszek, który sam wpakował się do transportera. Po jakimś czasie do furtki przyszedł drugi. Nie było wyjścia, zabraliśmy maluchy nie bardzo mając pomysł, co zrobić z nimi dalej. Na razie są u nas w łazience, ale namawiamy jedną z pań, która zgłosiła sprawę, żeby chociaż przetrzymała gnojki po szczepieniu. A czarnuchy są zdrowiutkie, tłuściutkie, w jakimkolwiek skupisku kocim pewnie zaraz zaczęłyby chorować…

photo2-001
Ale do rzeczy – podobno jest jeszcze jedno małe, ale dziś go nie było:/ Potrzebne są dt/ds i wsparcie finansowe. Nie wydolimy z kolejnymi kotami na utrzymaniu. Możecie wesprzeć nas wpłacając co nieco na nasze konto:
DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ
lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/behemoty z Grochowa

photo
dzięki!

1 komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Karolinka z parkingu zbiera na operację!

Karolinka ma ok. 8-10 lat, jest wysterylizowaną kotką, jedna z kilku kotów ze stadka, które bytuje na parkingu za budynkiem, w którym mieści redakcja Super Expres’u. Niestety niedawno Karolince stało się coś w łapkę, zaczęła mocno kuleć, widać było, że cierpi. Udało się nam na szczęście złapać ją  w podbierak i trafiła do lecznicy. Okazało się, że kicia wymaga poważnej operacji ortopedycznej – ma zwichnięte kolano i zerwane więzadła… 😦

IMG_4586-001

Koszt samego zabiegu to 500zł, do tego leki i pobyt w szpitalnej klatce… Prosimy pomóżcie Karolci wrócić do zdrowia i dorzućcie grosz na opłacenie operacji. Wszelkie darowizny, nawet skromne wpłaty, pomogą nam uzbierać potrzebna kwotę.

Dane do przelewu to:

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/ operacja Karolinki

dziękujemy w imieniu parkingowej kotki!

IMG_4571-001

Dodaj komentarz

Filed under Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Dwa koty z wieczornych interwencji…

15.08.14: testy Krecika wyszły ujemnie, za kilka dni kastracja i poszukiwania domu! kocurek bardzo źle znosi zamknięcie w klatce – potrzebny będzie chociaż dt na szybko….

10615942_10152582087841049_32269692_n

14.08.14

dzisiejszy wieczór przyniósł dwie interwencje:

– śliczny, młody kocurek, odłowiony do kastracji na Olszynce Grochowskiej, okazał się kotem miłym, pewnie został wyrzucony, na dodatek ma potworne zapalenie dziąseł dostał steryd i antybiotyk, jutro będzie miał testy. taki kot nie może już niestety wrócić na ulicę…

IMG_4240

IMG_4246

IMG_4236

– maleńka buraska płakała od wczoraj przy jednym ze śmietników w podwarszawskiej Zielonce. nie jest dzika, więc to pewnie kolejny wyrzutek; jest zapchlona, ma ok 7 tyg. nie mamy co z nią zrobić…

IMG_4251

IMG_4255

prosimy o pomoc – pomyślcie o zostaniu domem tymczasowym, o adopcji lub o dokoceniu. bardzo potrzebujemy też wsparcia finansowego – codzienne utrzymanie naszych podopiecznych jest ogromnym obciążeniem, a kotów wciąż przybywa…

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe

nasze domy nie są z gumy, ale opcja wywozu kota do schroniska nie wchodzi przecież w rachubę. liczymy na Was…

https://kotyumagdy.wordpress.com/2012/05/27/zostan-domem-tymczasowym/

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Piwniczna interwencja – wyrzucona domowa kicia z malutką córeczką!

photo(14)-002

27.07.14: Karmicielka z Pragi płn. zadzwoniła do nas zrozpaczona, że w piwnicy bloku, gdzie dokarmia koty, porzucona niedawno kotka przenosi z miejsca na miejsce swoje ok. 3tygodniowe dziecko, wszędzie jest brud, leżą martwe szczury… Byliśmy akurat w okolicy, więc podjechaliśmy zobaczyć, co się dokładnie dzieje. Kicia siedziała w brudnej piwnicy, maluch pełzał przy drzwiach do boksu. Po wzięciu kociaka na ręce nie dało się niem nie zachwycić – malutka trikolorka to niesamowita słodycz 🙂

IMG_3329

IMG_3325

IMG_3335

IMG_3339

Niestety mamuśka nie była zainteresowana wyjściem z boksu. Postanowiliśmy wyjść z piwnicy i sprawdzić, czy jak nas nie będzie w pobliżu, kicia wyjcie do karmicielki. I tak się stało, kotka znała p. Ewę i bez problemu dała się jej włożyć do transporterka. Takim oto sposobem dwie koteczki zapakowaliśmy w samochód i pojechały do naszego awaryjnego pokoiku piwnicznego.

IMG_3343

IMG_3340

IMG_3341

Obydwie zostały odpchlone i ulokowane w nowym lokum. Ku naszemu zaskoczeniu, zestresowana mama-kicia dała nam się wygłaskać, zaczęła też mruczeć i przytulać swoja córeczkę. Łzy stanęły nam w oczach….

IMG_3349

IMG_3353

Piwnica, gdzie kicia znalazła schronienie jest brudna i pełna szczurów, a karmicielka to starsza, schorowana osoba.

Cieszymy się bardzo, że zabraliśmy te kotki z fatalnych warunków i że nie dęba musiały chować się już po zapyziałych piwnicznych boksach. Teraz, gdy kotki są bezpieczne, zwracamy się do Was z ogromną prośba o wsparcie. Ledwo już dajemy radę utrzymać dziesiątki kotów pod nasza opieką, wiec bardzo prosimy o datki dla uratowanej mamy i córki.

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/trikolorki z piwnicy

Bardzo dziękujemy!

IMG_3338-003

 

 

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Chory kocur z Nieporętu – już w lecznicy, pomóżcie!

3.05.14: kocur ma się całkiem nieźle (badania krwi wykazały tylko stan zapalny, wątroba i nerki są ok), nadal jest wściekle dziki i niewspółpracujący, choć na nowych fotkach wygląda słodkościowo;) ucho już nacięte, bo został wykastrowany, je, więc po podleczeniu gila wraca na wolność 🙂 prosimy was tylko o jakąś zapomogę, by opłacić szpitalik i zabiegi! dzięki! ♥

MAŁA SESJA W LECZNICOWEJ KLATCE

IMG_0237

IMG_0241

IMG_0242

IMG_0243-001

 

———————-

Kilka dni temu dostaliśmy taką wiadomość:
„W Nieporęcie na osiedlu Głogi, przy markecie API żyje kotek. Ma bardzo zaropiałe oczy, prawdopodobnie koci katar, jest dokarmiany przez mieszkańców. Jestem tutaj co jakiś czas i on ciągle siedzi przed salonem Milord lub restauracja Dolce Vita. Proszę o interwencję…”

W niedzielę jadąc z Legionowa do Radzymina, skręciliśmy na Nieporęt i bez problemu udało się namierzyć kocurka – spał sobie pod krzakiem w mokrej trawie;/  Był bardzo głodny, podchodził blisko do jedzenia, ale nie dał się dotknąć – na szczęście zdołaliśmy złapać go w podbierak i mimo, że chłopak strasznie się wściekł, został zapakowany do transportera i pojechał do lecznicy w Warszawie.

photo

Niestety kocur jest bardzo dziki, prycha, warczy, cały czas próbuje uciekać. Na razie dostał antybiotyk (mocno zaropiałe oczy), jutro będzie miał badanie krwi. Zobaczymy, jeśli nie trapi jakieś poważne schorzenie, to po kastracji i podleczeniu zostanie wypuszczony, być  może do jednej z piwnic pod nasza opieką…

Trzymajcie kciuki za dzikusa i jeśli możecie prześlijcie grosz na jego leczenie i badania – liczy się każda najmniejsza wpłata w obliczu biedy, której wciąż tak dużo. Dziękujemy!

Wsparcie dla kocura można przekazać na nasze konto fundacyjne:

DT U MAGDY FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT – VIVA!
UL. KAWĘCZYŃSKA 16 LOK. 42 A, 03-772 WARSZAWA
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 BANK BGŻ

LUB ZA POŚREDNICTWEM PAYPALA: DTUMAGDY@GMAIL.COM
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE/leczenie kocura z Nieporętu

dzięki!

więcej info wkrótce!

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

 Jak i za ile pomaga się kotom w Legionowie?

W Legionowie istnieje program walki z bezdomnością, dzięki któremu można sterylizować za pieniądze z miasta koty wolnożyjące, bezdomne, ze środowisk patologicznych oraz wyadoptowane wcześniej (jako maluchy) od wolontariuszy biorących udział w programie. Wszystko ok, ale dlaczego w Legionowie są tak wysokie stawki za te zabiegi? Za kotkę – 160zł, za kocura 100zł – jest to cena samego zabiegu bez przetrzymania po operacji w szpitaliku. Przecież w wielu lecznicach zabiegi komercyjne wykonuje po niższych cenach, a bezdomniaki chyba wypada liczyć ulgowo.
My na stałe współpracujemy z kilkoma lecznicami w Warszawie i we wszystkich mamy takie ceny:
kotka 100zł bez przechowania, 150zł z tygodniowym przetrzymaniem w szpitaliku
kocur 50zł ( z reguły nie ma potrzeby dłuższego pobytu niż doba po zabiegu)

O naszych stawkach, które nie są wyjątkowe, inne fundacje płacą podobnie, informowaliśmy p. radną z Małgorzatę Luzak oraz pana Krzysztofa Włochińskiego z Urzędu Miasta podczas spotkania w legionowskim ratuszu 15.10.2013r. Do spotkania doszło przede wszystkim dlatego, że p. radna Luzak była bardzo niezadowolona, że my jako fundacja zaczęliśmy oficjalnie „działać w kotach” na terenie jej miasta,że powstała facebookowa strona, rozpoczęliśmy zbiórki na sterylizacje i leczenie…itp.
Nasza pomoc w Legionowie była konieczna – wolontariuszki z braku odpowiednich lecznic, a także lekarzy specjalistów, musiały przywozić koty do Warszawy, za co Legionowo oczywiście nie mogło płacić. Ku naszemu zaskoczeniu radna Luzak twierdziła, że Viva jest niepotrzebna w jej mieście, próbowała przekierować nas na inne tereny, gdzie bieda zwierząt jest większa, usilnie starała się udowodnić, że legionowskie koty nas nie potrzebują. Ale przecież my nie znaleźliśmy się w Legionowie drogą losowania, tylko z potrzeby. Niestety, to co dla nas było zupełnie normalne i jasne, dla p. Luzak niekoniecznie. Nawet argumenty, że w Warszawie fundacje współdziałają ze sobą oraz urzędami dzielnic, bo problem kotów jest nadal ogromny, zdawały się nie docierać. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie O CO CHODZI???

Pan Włochiński – urzędnik koordynujący legionowski program walki z bezdomnością, wydawał się jednak bardzo zainteresowany tematem obniżenia kosztów oraz lepszym działaniem na rzecz zwierząt. Wsłuchał nas jako doświadczonych wolontariuszy, my podaliśmy stawki jakie płacimy za zabiegi w lecznicach, z którymi współpracujemy, opisywaliśmy też przykład lecznicy Koteria w Warszawie, zachęcając do wizyty tam lub chociaż zajrzenia na stronę http://www.koteria.org.pl
Wiadomo chyba wszystkim z „branży”, że funduszy na pomoc zwierzętom nigdy za wiele, więc po co przepłacać, dlaczego w Legionowie tyle płaci się lekarzom za usługi dla bezdomniaków? Sytuacja w mieście jest jednak wciąż dziwna, żeby nie rzec podejrzana. Wysokie stawki za zabiegi zostały utrzymane i obowiązują również w roku bieżącym, Viva nadal jest wrogiem, a lekarz, przed którym przestrzegaliśmy, nadal jest polecany jako godny zaufania i nadal krzywdzi zwierzęta, oczywiście za niemałe pieniądze. PYTAMY DLACZEGO???

Dlaczego wiolontariuszka, która znalezionego rudzielca zaniosła do dr Falkowskiego, odebrała z lecznicy kota chorego, który został natychmiast zakwalifikowany do ponownego zabiegu stomatologicznego w innej lecznicy, została oskarżona o naciąganie urzędu na koszty, poproszona o rozliczenie się (cokolwiek to znaczy) oraz zablokowano jej możliwość dalszego leczenia kotów ze środków miejskich – dlaczego pan Włochiński otrzymując informację, że dr Falkowski dwukrotnie przeprowadził nieudany zabieg usuwania kła u kocura, do tego nie chciał wydać dokumentacji medycznej kota, nie wyciągnął konsekwencji wobec lekarza, tylko wstrzymał fundusze na leczenie wolontariuszce, która wyjątkowo aktywnie pomaga kotom. O CO W TYM WSZYSTKIM CHODZI???

1526223_618545768207906_1390988049_n

Prosimy o kontakt wszystkie osoby, które mogłyby wnieść coś do sprawy, osoby poszkodowane przez dr Falkowskiego oraz wszystkich, którzy mogą pomóc w kwestach prawnych.

inspektorzy fundacji Viva!

Magda Skrobosz – 693 398 106 lub Tomasz Kłopocki– 604 122 679; dtumagdy@gmail.com

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Viva-KOTYinterwencje

Pseudoopiekunowie utrudniali pomoc rannemu kotu! Ale się udało! :)

Pani Ewa karmi koty w okolicach Olszynki Grochowskiej – zadzwoniła, że potrzebuje klatkę- łapkę, bo jeden z podwórkowych kotów ma ranną łapę i trzeba go złapać. Ponieważ ranna łapa to poważna sprawa od razu jedziemy z p. Ewą na miejsce – może kocur  da się złapać, wtedy szybko zawieziemy go do lecznicy.
photo (73)73
photo (72)
Koty widząc p. Ewę lecą  do niej i czekają na smaczne kąski; jest też dymny kiciuch z łapą – rzeczywiście nie wygląda to ładnie, łapka jest spuchnięta, widać ranę. Niestety, jeden z mieszkańców okolicznych domów – pan emeryt oraz pewna młoda kobieta, chyba jego córka, widząc, że wyciągamy klatkę z samochodu, od razu podeszli, zaczęli robić nam zdjęcia i oskarżać, uwaga o co: że krzywdzimy koty, bo kastracja to okaleczenie, że  robimy to bo „za wygryzienie jajek” płacą nam 5zł i dlatego wywabiamy koty z posesji, by zarobić te marne grosze. A w ogóle to powinniśmy zająć się kotami w blokach, bo na terenach domków kotów nie ma za dużo – jest selekcja naturalna, jedne umierają, inne się rodzą, są dokarmiane, pan kupuje np. kiełbasę i w ogóle to są jego koty i mamy się od nich odczepić. No i oczywiście dwa kluczowe argumenty, które uwielbiamy – kastrowane koty sobie nie poradzą, bo są bite przez inne!!!, i co będzie jak wszystkie koty wytępimy???!!!
Zdroworozsądkowe wyjaśnienia, jak również informacje dot. walki z bezdomnością, cierpienia chorych i umierających zwierząt zupełnie do tych ludzi nie trafiały, nawet to że z „ich terenu” trafiają do nas potem chore maluchy, które zalegają w dt, nie wzbudziło żadnej refleksji – MUR BETON;/ Zresztą po kilku minutach wezwali na nas policję, my za to eko patrol straży miejskiej, bo oni „są bardziej w temacie”, jeśli chodzi o koty wolno żyjące.
Musimy przyznać, że ciemnota jaką wykazali się ci, dla nas pseudoopiekunowie kotów, była porażająca; zarówno my jak i p. Ewa byliśmy w ciężkim szoku, że ludzie, którzy twierdzą, że zależy im na kotach, mogą być dla nich tak okrutni. Pan emeryt, dopiero po interwencji służb miejskich, łaskawie przyznał, że tego z łapą możemy łapać, choć wcześniej twierdził, że nie ma potrzeby, bo bez naszej pomocy kot się obejdzie. Ponieważ całe zamieszanie skutecznie wystraszyło rannego nieszczęśnika, nie było szans, by udzielić mu pomocy tego dnia. Ale młoda kobieta zapewniła wszystkich, że kot jest z nią zaprzyjaźniony i wieczorem przyjdzie na jej posesje, ona go wtedy złapie i zawiezie do lecznicy, oczywiście sama zapłaci za leczenie! Ok, najważniejsze, by pomóc cierpiącemu zwierzakowi.
Następnego dnia rano zadzwoniła p. Ewa, że kocura złapała, siedzi grzecznie w klatce łapce już u niej w kamienicy.
IMG_5252
Bardzo nas ucieszyła ta wiadomość, bo tak jak podejrzewaliśmy, „obrońcy kotów” nie zdołali pomóc biedakowi (zakładamy oczywiście, że bardzo się starali!;). W lecznicy kocur dostał ksywę Łapek, został lekko znieczulony,a śmierdząca już łapa ogolona i opatrzona – kilka dni antybiotyku i powinno być dobrze. Prawdopodobnie rana była skutkiem pogryzienia lub, jak podejrzewaliśmy, coś mu się wokół niej zacisnęło tak jak wnyk, w każdym razie wyglądało to okropnie;/
IMG_1633[1]
IMG_1634[1]
IMG_1635[1]
Bardzo prosimy Was o pomoc finansową w leczeniu dymnego kocurka. Dowolne wpłaty można przekazać na nasze konto:
DT U MAGDY FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT – VIVA!
UL. KAWĘCZYŃSKA 16 LOK. 42 A, 03-772 WARSZAWA
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 BANK BGŻ

LUB ZA POŚREDNICTWEM PAYPALA: DTUMAGDY@GMAIL.COM
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE/leczenie Łapka

DZIĘKUJEMY!

Osobom mającym jakiekolwiek wątpliwości co do sterylizacji/kastracji kotów chodzących po polskiej ziemi, chcielibyśmy przy okazji powiedzieć, że o zaletach i konieczności tych zabiegów można bez trudu znaleźć informacje – chociażby w internecie lub u dobrych i mądrych weterynarzy. I prosimy nie bać się o kastrowane kocury, bo biją się ze sobą głównie te niewykastrowane, walcząc o terytorium i kotki; kotów też na pewno długo nie zabraknie, wręcz przeciwnie, jeszcze przez długie lata tysiące tych nieszczęsnych zwierząt będą umierały w schroniskach, bo gdy lud ciemny, bezdomność zwierząt jest ogromna! 

 

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

13letnia Myszatka – jej świat się zawalił…

11.03.14:w sobotę stał się mały cud –  Myszatka zamieszkała w nowym domu :))))) 
więcej możecie poczytać na wydarzeniu:
https://www.facebook.com/events/1408661562721037/1410790599174800/?notif_t=event_mall_reply

20.02.14: wiemy na pewno, że Myszatka jest przeurocza – uwielbia pieszczoty, daje się nosić na rekach:) Od dwóch dni dostaje prozac, wiec może pokonamy depresję, choć oczywiście najlepiej pomógłby w tym nowy kochający dom…

photo (1)

18.02.14: dziś zdjęcie szwów i zabieramy kicię ze szpitalika – nie bardzo mamy, co z nią zrobić, więc nów trafi do klatki i będzie dostawać antydepresanty. Myszatka nie wygląda najlepiej, bo nie chce jeść. Je tylko wtedy, gdy obok jest człowiek, który głaszcze i gada do niej. Trzymajcie kciuki,żeby prozaczek zadziałał i Myszta nabrała chęci do życia. No i żeby znalazł się człowiek dla seniorki buraski po przejściach….!

photo(38)

5.02.14: dziś Myszatka została zoperowana – na szczęście! Macica kotki była mocno zmieniona, a w jednym rogu już zbierała się ropa. Myszatka pozbyła się też guzka i kamienia z zębów. Za kilka dni będzie mogła opuścić szpital – i co dalej, kto pokocha starszą kicię po przejściach???

1.02.14: Myszatka nadal jest wzmacniana i leczona. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu będzie sterylizowana. No i mamy też przełom: zaczęła sama jeść i wg panie doktor z kliniki:” jest chętna do głaskania i drapania. Jest jeszcze wystraszona ale agresji nie przejawia.” :))) Czyli jest lepiej, niż się spodziewaliśmy… 🙂

20140201_143102

20140201_143112

—————–

taką wiadomość dostaliśmy od znajomej:

„Mam dosyć duży problem i nie wiem co robić. Pomóżcie!

Napisała do mnie koleżanka, że zgłosiła się do niej dziewczyna, której umarła babcia. Babcia mieszkała z kotką, która ma ok. 12 lat. Kotka  została w mieszkaniu sama,  od kiedy babci nie ma kotka ma załamanie jakieś i siedzi tylko pod szafą. Grozi jej schronisko.
Ja wiem, że to nie fair obarczać Was jeszcze takimi sprawami bo macie na głowie miliardy kotów, ale co mam zrobić???? Pokierujcie mnie jakoś! Nie mogę przestać myśleć o tym kocie!”

do tego takie zdjęcia

Myszatka

Myszatka II

Po rozmowie z wnuczką zmarłej, wiedzieliśmy już, że kotka jest bardzo zestresowana, babcia od miesiąca była w szpitalu, a kot praktycznie ciągle sam (wcześniej starsza pani była ciągle w domu, miała kłopoty z chodzeniem i nie opuszczała mieszkania). Dla zżytej ze staruszką Myszatki świat totalnie się zawalił, wpadła w depresję, przestała załatwiać się do kuwety, była tak wystraszona, że zachowywała się jak dzikus…

W środę 29.01.14 pojechaliśmy do mieszkania na Woli zabrać kicię – rzeczywiście była przerażona, musieliśmy łapać ją w podbierak. W transporterze uspokoiła się jednak, a w lecznicy dała pogłaskać i zbadać – p. doktor od razu wymacała guzek w okolicy sutka. U niesterylizowanej starszej kotki, która w dodatku dostawała przez jakiś czas zastrzyki hormonalne, to w w sumie nic dziwnego. Ponieważ życzeniem staruszki było, żeby kotkę po jej śmierci uśpić, postanowiliśmy że to zrobimy, jeśli nowotwór zaatakował już płuca i/lub wątrobę. Na szczęście ani rtg, a ni usg nie wykazały innych ogniska raka. Kicia ma tylko przewlekłe zapalenie i złogi w pęcherzu oraz stłuszczoną wątrobę; badanie krwi też jest całkiem znośne. Także Myszatka  na razie dostaje antybiotyk i jest na kroplówkach, gdy się wzmocni, będzie sterylizowana i guzek zostanie wycięty.

A co dalej? Zobaczymy – może trafi się ktoś, kto podaruje jej lepszy los na ostatnie lata życia, ew. buraska będzie musiała zostać u nas na dożywociu. Trzymajcie kciuki przede wszystkim za jej stan emocjonalny – jeśli stres nie będzie odpuszczał, dostanie odpowiednie leki, chociaż wolelibyśmy tego uniknąć….

photo (14)

Jeśli możecie przekazać grosz dla seniorki Myszatki, będziemy bardzo wdzięczni – szpital ( w którym kicia spędzi jeszcze trochę czasu) oraz badania to niemały wydatek niestety….

DT U MAGDY FUNDACJA MIĘDZYNARODOWY RUCH NA RZECZ ZWIERZĄT – VIVA!
UL. KAWĘCZYŃSKA 16 LOK. 42 A, 03-772 WARSZAWA
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 BANK BGŻ

LUB ZA POŚREDNICTWEM PAYPALA: DTUMAGDY@GMAIL.COM
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE/ dla Myszatki

DZIĘKUJEMY!

kontakt: Magda – 693 398 106 lub Tomek – 604 122 679

dtumagdy@gmail.com

20140201_143043

1 komentarz

Filed under Co tam słychać, Viva-KOTYinterwencje, Znalazły dom

90latkowie i 11 kotów, czyli dramat w Jabłonnie! POTRZEBUJEMY POMOCY!

25.01.2014 – dziewczyny z Legionowa jadą do domu staruszków- trzeba rozeznać się w sytuacji, na pewno wykastrować koty, bo ni mogą się mnożyć…. jeśli będą miłe i młode, trzeba szukać im domów. dramat – czy uda się zorganizować środki na zabiegi (miasto Legionowo pokryje dwie operacje) dt…? no nic, najpierw akcja sterylizacja  – koty pojadą do lecznicy, będzie trochę czasu na zorganizowanie POMOCY!

1723477_626615980734218_1960682209_n

 

oto relacja wolontariuszy z Legionowa:

Ludzie pozostawieni sami sobie, kłopoty ze zdrowiem, chodzeniem, rozmnażające się koty, brak kuwet…W progu powitała nas para bezradnych wobec sytuacji staruszków. Dokarmiają z dobrego serca zwierzaki, lecz to wszystko co mogą kotom zaoferować… Nie wiadomo jak długo jeszcze będą mogli pomagać… Koty zamknięte na zimę w piwnicy, przestraszone, dzikawe, załatwiają się w węgiel, którym ogrzewany jest dom.

1235339_626616024067547_1585976413_n

1688248_626615834067566_851290599_n

Brak słów 😦 Nikt nie chciał pomóc… 3 kocury i 8 kotek! Większość kotek ma około 8 miesięcy.
Potrzebujemy pomocy w opłaceniu sterylizacji!!! Koty są z pogranicza dwóch miast – Legionowo opłaci 2 zabiegi, w Jabłonnie procedura sterylizacji trwa do dwóch miesięcy, podczas gdy jedna z kotek już jest w ciąży! Za chwilę kolejne ruje… Po prostu dramat.
Złapanych zostało 6 kotek, czekają w lecznicy na swoją szansę! Staruszkowie proszą o zabranie kotów 😦

1505050_626617437400739_1143957379_n

1662196_626616900734126_1366422352_n

1622091_626616667400816_1984048361_n

1555592_626616500734166_248849532_n

Zapraszamy na wizytę w lecznicy w Legionowie.
Informacje pod numerem telefonu: 505864471

Potrzebne są:
– ŚRODKI NA STERYLIZACJĘ i ew. badania i testy dla kotów adopcyjnych
– DOŚWIADCZONE DOMY STAŁE I TYMCZASOWE W OKOLICACH WARSZAWY
(w przypadku dwóch kotek jest ew. możliwość udostępnienia klatki)

KOTY PROSZĄ O POMOC!

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ
lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/małżeństwo 90-latków, 11 kotów

Dziękujemy!

1622091_626616667400816_1984048361_n

1010469_626616280734188_986537969_n

1535369_626616144067535_1027140281_n

wszelkie info na bieżąco na wydarzeniu na FB: https://www.facebook.com/events/480479348729281/

 

Dodaj komentarz

Filed under Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Koty z terenu firmy Transbud (Warszawa-Wola) POMAGAMY!

Poznajcie Transbudziaki – rodzinkę dzikich kotów żyjących w opuszczonym kiosku na terenie firmy Transbud.

295048_255135001293512_751990957_n

539170_320654134741598_2127952575_n

971389_262139537259725_1440087612_n

983824_255135431293469_1098086171_n

984300_255135511293461_605484912_n

1011176_265435623596783_600779807_n

Żyje ich tam od 5 do 7 sztuk, trudno jest to policzyć, bo pojawiają się czasem dodatkowe dochodzące koty. Są pod naszą stałą opieką, ale oprócz nich mamy wiele innych zwierząt, w tym ciężko chorych, a leczenie i utrzymanie kosztuje… Dlatego zwracamy się o pomoc w zbiórce pieniędzy na karmę dla Transbudziaków! Będą wdzięczne za każdą złotówkę 🙂

Dane do przelewu:

Dt u Magdy Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt  Viva!

ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa

42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

tytułem: darowizna na cele statutowe/Transbudziaki

7452_265435630263449_1631105447_n

969203_262139403926405_206130096_n

Dodaj komentarz

Filed under Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

Laluś – śliczny, młody kocurek nie może być bezdomny!

20.08.14: Laluś od wczoraj w nowym domu 🙂 Dołączył do 4,5 miesięcznej Mai, z którą na pewno szybko się zaprzyjaźni! :)))

27.01.14: Laluś odsiedział swoje w lecznicy – przeszedł kwarantannę po szczepieniu, miał usunięty złamany kieł, został też przetestowany na fiv/felv – wynik jest ujemny :)) dziś młody kocurek zamieszka w dt u Edyty, ale właściwie jest już gotowy do adopcji.

kontakt: Magda 693 398 106, Tomek – 604 122 679; dtumagdy@gmail.com

IMG_0009_wynik

IMG_0019_wynik

7.01.14: nasz wolontariusz dostał dziś taką wiadomość: „Na terenie szkoły niedaleko ul Chmielnej 128 w Warszawie mieszkały 4 kociaki, niestety źle ta historia się kończy ponieważ – jednego chłopca zabiło auto, dziewczynka po wypuszczeniu po sterylizacji zaginęła w nikomu nie znanych okolicznościach (ochroniarz ze szkoły mówi, ze inny podobno przehandlował kotkę za butelkę wódki!!!!!), druga dziewczynka przebywa w koterii i szukają Jej domu i został jeden wykastrowany chłopczyk, który biega za wszystkimi obcymi ludźmi i chce, aby zabrać Go do domu:( nie znasz może Kogoś, kto chciałby adoptować kocurka – jest biały w ciemne łatki i ma 8 miesięcy.”

Laluś – tak go nazwaliśmy, bo jest śliczny jak laleczka, no i ten różowy nosek… Na razie kocurek posiedzi w zaprzyjaźnionej lecznicy – został zaszczepiony, będzie odrobaczony i czeka go usunięcie jednego zęba;/ i testy.

photo(38)

Trzymajcie kciuki za pięknisia – oby nie miał żadnej francy i szybko znalazł dom, bo u nas spore przepełnienie…

Ponieważ mamy już na utrzymaniu całe mnóstwo kotów, bardzo prosimy o zapomogę dla Lalusia – każda wpłata się liczy!

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/ Laluś z interwencji

DZIĘKI!

photo(37)

2 komentarze

Filed under Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

kolejny koci dramat – 4 maluchy w krzakach…

na jednym z osiedli,  na dużym trawniku jest wielka kępa krzaków, a tam kotka z czterema, przesłodkimi, prześlicznymi ok. 8 tygodniowymi gnojkami.

aktualizacja 25.11.13 – maluchy rosną i dobrze się mają – czarny ma nawet dom i nowe imię – Bruno:) w nowym lokum mieszka na razie z biało-czarną siostrzyczką, która jest tymczaswana w jego ds, a przy okazji Bruno nie czuje się samotny:)

DSC_0176

DSC_0193


druga dobra wiadomość jest taka, że mama gnojków jest już po sterylce i po testach, które wyszły ujemnie!;))) oznacza to, że maluchy też są zdrowe! :)))))

jeśli możecie wspomóc groszem utrzymanie trzech malców do czasu adopcji (oraz opłacenie zabiegu i testów mamuśki) będziemy bardzo wdzięczni ♥

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ
lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/maluchy z krzaków

DZIĘKI!

photo(3)

photo(4)

photo

photo(8)

podjechaliśmy tam dzisiaj (12.11.13) i zobaczyliśmy całą rodzinkę – maluchy są wyjątkowo urodziwe i na razie zdrowe, ale przecież nie przetrwają zimy w takich warunkach. my niestety zupełnie nie mamy co z nimi zrobić – jesteśmy i tak przytłoczeni cała masą kotów, interwencji i problemów ( w tym finansowych) z tym związanych.

na razie nie mamy pomysłu, jeśli ktoś mógłby pomóc, prosimy o kontakt: Magda – 693 398 106 lub Tomek – 604 122 679

dtumagdy@gmail.com

photo(30)

y cyarnzm

photo(23)

photo(24)

photo(27)

photo(29)

5 komentarzy

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!, Viva-KOTYinterwencje

szkraby z interwncji + matka POMÓŻCIE NAM!

22.12.13: szkraby od wczoraj w nowym dom:) trzymajcie kciuki, żeby wszystko było dobrze!

13.12.13: dziś było pierwsze szczepienie małych szkrab – trochę płakały zestresowane wyprawą do lecznicy, ale obyło się bez większych problemów:)

photo(21)

photo(12)

photo(13)

photo(20)

25.11.13:cóż, czas leci, a szkraby rosną… małe mają już 8tygodni, zostały dwa razy odrobaczone, pokonaliśmy świerzba w uszach i zmierzamy ku szczepieniom. trzymajcie kciuki za dziewczynki!

p.s. ich mamusia już po zabiegu, świerzb również wyleczony, a kicia zaszczepiona wróciła na wolność

oto kila świeżych zdjęć

photo(1)

photo(6)

photo(7)

photo

photo(4)

29.10.13:malutkie są tak słodkie i kontaktowe, aż ciężko uwierzyć,  że urodziła je dzika kotka na podwórku…

oto kilka fotek z ostatnich dni (jakość nie najlepsza, ale słodycz jest dobrze widoczna;)

photo(17)

photo(23)

photo(24)

photo(3)

photo(7)

26.10.13: dzika kotka przyniosła swoje niespełna 4 tygodniowe maluchy na pewne podwórko na Grochowie. próbowała ukryć je w stercie śmieci, ale maluchy rozłaziły się po podwórku i dawały nosić na rękach dzieciom. niestety po włożeniu ich do kociej budki, matka ciągle je wynosiła, one znów się rozłaziły i potwornie krzyczały. nie było wyjścia, musieliśmy je zabrać. dwie malutkie rozwrzeszczane dziewczynki zostały włożone do klatki łapki, a do drugiej przystawionej do nich klatki, weszła kotka matka.

photo(12)

photo(10)

photo(15)

także mamy kotę z kociakami – na razie są w awaryjnym piwnicznym pokoiku.  maluchy dopiero zaczynają jeść stały pokarm, są jeszcze bardzo małe, potrzebują dużo ciepła… mamy nadzieję, że matka poopiekuje się nimi jeszcze trochę – jej mleko jest im im jeszcze bardzo potrzebne.

photo(13)

Bardzo rosimy o pomoc finansową w utrzymaniu kociej rodzinki. Ostatnio trafia do nas wyjątkowo dużo kotów, co wiąże się z ogromnymi wydatkami – bez Waszej pomocy nie damy rady….

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/maluszki z Grochowa

dziękujemy!

photo(17)

1 komentarz

Filed under Co tam słychać, Viva-KOTYinterwencje