Przyjacielska Brunia z nosicielstwem FeLv pilnie szuka domu!

Historia bezdomności Bruni jest dość długa i przykra 😦 Już najwyższa pora, by jej los się odmienił. Kotka jest domowym zwierzakiem, pewnie kiedyś przez kogoś porzuconym. Jej karmicielka i tymczasowa opiekunka nie może dłużej trzymać kotki u siebie (malutkie mieszkanie, inne koty), nie może też wystawić jej z powrotem do piwnicy. PILNIE SZUKAMY DOMU DLA PRZYJACIELSKIEJ BURASKI BRUNI! ONA NIE MOŻE DŁUŻEJ MIESZKAĆ W MAŁEJ ŁAZIENCE!

Pani Danusia o Bruni:

„Brunia pochodzi z praskiego, kiedyś zakoconego podwórka, i jest jedyną ze starej ekipy, której udało się przeżyć do dziś. Poznałam Brunie latem 2011 r., kiedy miała już około 2misieczne kocięta. Niedługo została wysterylizowana, a jej dzieci znalazły dobre domy. Niestety dużo kotów na tym podwórko chorowało i niektórych, mimo leczenia, nie udało się uratować. We wrześniu 2012r. zachorowała też Brunia. Zdiagnozowano kocią białaczkę. Miała trudno gojące się nadżerki na dziąsłach. Ułatwieniem w leczeniu było jednak to, że Brunia nie była już taką dzikuską i bez problemu mogłam ją wozić do lecznicy. Chociaż do obcych była nadał nieufna i ostrożna. Była też jakiś czas w szpitaliku, a ja co dzień odwiedzałam. I udało się – leczenie zadziałało. Kotka była regularnie odpchlona i odrobaczona i od czasu do czasu dostawała kapsułki na wzmocnienie odporności.

Teraz żałuję że nie szukałam dla niej domu wcześniej. Myślałam bo jest nieufna i ta białaczka… A z czasem stało się tak, że Brunia w piwnicy została sama (niektóre koty umarły przez choroby, niektóre potrącił samochód). Wiosną 2013r. pojawił się Rudik i udawał dzikuska, chociaż bardzo zaprzyjaźnił się z Brunią. Dopiero w marcu 2014r. udało się złapać Rudzika do kastracji. W dość krótkim czasie okazało się ze Rudik wcale nie dzikus i kiedyś pewnie miał dom. Jakoś wtedy też nie szukałam domu Rudziku bo też nie chciałam ich rozdzielić, one wszędzie chodzili razem. Sytuacja zmieniła się w styczniu 2016r. kiedy Rudik pojechał na leczenie zębów, a testy na białaczkę i pcr wyszły ujemnie. Rudzik znalazł dobry domek, bo życie na ulicy było już dla niego niebezpieczne, ostatnim czasem oswoił się na całego, że chodził w prawie za każdym i domagał się uwagi.

W tym samym czasie wykonano test i pcr Bruni – niestety nadal potwierdziło, że ma białaczkę. Ale Brunia pojechała do domu tymczasowego. Niestety po miesiącu musiała wrócić, nie mogła się oswoić z nowym opiekunem. Po jej powrocie do piwnicy starałam się poświęcać jej więcej czasu, ale i tak było widać ze czuje się samotnie. Ona potrzebuje człowieka, tylko musi jemu najpierw zaufać. Kiedyś, jak ja wyjeżdżałam, to po niecałym tygodniu, mój mąż głaskał Brunie w piwnicy. Przede wszystkim dom musi być spokojny. Byłoby też dobrze, jakby Brunia znalazła dom z innym białaczkowym kotem (jest bardzo przyjazna do kotów) myślę, że wtedy szybciej oswoiłaby się w nowym miejscu, bo wiedziałaby ze inny kotek jest bezpieczny i ona też nie musi się bać.

We  wrześniu 2016 jak Brunelka zachorowała to przebywała w naszej łazience. Jak wyzdrowiała to wróciła do piwnicy, a w listopadzie, kiedy ja musiałam wyjechać na dłużej, zabrałam ją znowu do łazienki, bo bałam się, że jak znowu zachoruje, to Iwan jej może nie złapać. Po moim powrocie miałam ją wypuścić, ale nie byłam w stanie zanieść jej znowu do tej brudnej, ciemnej, zimnej piwnicy, gdzie ona byłaby sama. Widać że jej jeść dobrze w domu i zachowuje się tak jakby całe życie w nim była. Jeść grzeczniutka, spokojna, korzysta z kuwety i bardzo lubi bawić się wędką, tylko czasami skarży się jak dłużej zostaje sama, wtedy jest rozgadana.

Jeżeli znalazłby się dom  dla Bruni, to  dobrze byłoby żebym mogła ją odwiedzać do czasu oswojenia z nowym otoczeniem. Chciałabym tez żeby Brunia miała ze sobą swoje legowiska, kocyk, zabawki, bo to są znajome zapachy.

Zdaje sobie sprawę ze ona ma małe szanse ale jednak muszę spróbować…

Brunia czeka na dobry dom w Warszawie lub bliskich okolicach – dom niewychodzący, najchętniej z drugim białaczkowym kotem do towarzystwa.

kontakt w sprawie adopcji: 693 398 106 lub mailowy: dtumagdy@gmail.com

Nasze warunki adopcyjne można przeczytać tutaj:  
Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Koty do adopcji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s