Murzynek – śmierć opiekunki i paskudny wypadek, czy teraz będzie już dobrze???

Murzynka poznaliśmy latem 2015, gdy starsza pani, która go znalazła, poprosiła nas o pomoc w kastracji młodego kocurka.

Pani (po siedemdziesiątce) zdjęła Murzynka (tak go nawała) z parapetu z okna na pierwszym piętrze (nikt nie wie, skąd on się tam wziął) i szybko pokochała. Nikt go nie szukał, w okolicy nie było żadnych ogłoszeń…

Starsza pani nie chciała go oddać, bo kocur szybko skradł jej serce. Załatwiliśmy więc kastrację i zaczipowaliśmy czarnuszka. Był kotem wychodzącym, bardzo ciągnęło go na podwórko.

Teraz zadzwoniła do nas sąsiadka starszej pani z informacją, że Murzynek jest chory, coś go chyba bardzo boli, dziwnie chodzi, nie chce jeść. Dowiedzieliśmy się też  się, że opiekunka kota nie żyje od dwóch miesięcy, rodzina kota wywaliła, sąsiedzi teraz go dokarmiają i goszczą u siebie ( mają kotkę), ale Murzynek ciągle wraca na swoja stara klatkę, pod stare drzwi i nie chce zmienić adresu…

Gdy przyjechaliśmy zabrać Murzynka do lecznicy, okazało się że ma jakaś ranę w okolicy odbytu, ale nie dał się za bardzo obejrzeć. Spakowaliśmy go więc szybko do transportera i pojechał do kliniki. Tam lekarz stwierdził rozerwanie odbytu i oderwanie skóry od ciała. Murzyn został w szpitalu, został pozszywany, gdzie trzeba i naszprycowany lekami przeciwbólowymi, bo cierpiał okrutnie. Duże połacie skóry odstawały od ciała, pod skórę dostały się też liście i ziemia. Dziwny przypadek i w sumie nie wiadomo, co dokładnie się stało….

indeks

IMG_7711

W każdym razie teraz jest dobrze i wszystko wskazuje na to, że Murzyn wyjdzie z tego. Zostanie mu pewnie z tyłu blizna i łysina, ale życiu już nic nie zagraża. Pierwsza operacja kocurka odbyła się w lecznicy, która ma umowę z miastem, na tzw. talon, więc nie musimy za nią płacić. Niestety hospitalizacja musi potrwać dłużej i Murzyn przebywa obecnie u naszej zaprzyjaźnionej pani doktor. Codziennie ma przepłukiwane rany, jest na specjalnej diecie (RC Fibre) i na antybiotyku. Gdzieniegdzie skóra odpadła (z powodu martwicy) i trzeba czekać na jej odbudowę. Kocur musi być dłuższy czas pod okiem lekarza.

Murzynek grzecznie znosi wszystkie zabiegi, które się przy nim robi.

IMG_7995

IMG_7996

martwa skóra odpada

20160212_155049_1

IMG_7991

Bardzo prosimy o pomoc i wsparcie dla dzielnego Murzynka, który już tyle wycierpiał. Bardzo chcemy mu pomóc, ale koszty będą spore. Jak zwykle liczymy na Was i prosimy o darowizny dla kocurka.

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 39, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/dla Murzynka

Bardzo dziękujemy! ❤

20160209_115618

 

P.S. Po wyleczeniu Murzynek będzie oczywiście kotem do adopcji.

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Pomóż im!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s