Pomagaj z głową – nie rozmnażaj nieszczęścia, nie przyczyniaj się do wzrostu bezdomności psów i kotów!

Pomagać zwierzętom można na różne sposoby. Ale dla osób, które „siedzą” w temacie bezdomności na co dzień i naprawdę chcą coś zmienić, oczywiste jest, że przede wszystkim trzeba robić wszystko, by zwierząt nie przybywało! Schroniska, azyle, domy tymczasowe są pełne. A to co dzieje się na wsiach woła o pomstę do nieba. BEZDOMNOŚĆ ZWIERZĄT W POLSCE TO DRAMAT!!!

Jesteśmy po to, by z tym dramatem walczyć, bo bezdomność to naprawdę  cierpienie, i to nie tylko zwierząt, ale też ludzi zaangażowanych w pomoc zwierzętom. Ile można mieć tych zwierząt w domu, skąd brać siły i fundusze na to wszystko? Czy mieszkanie w bloku z dwudziestka kotów to przyjemna sprawa? Dzwoni telefon i ogarnia Cię strach, że to będzie kolejna interwencja i że kolejne zwierze czeka na pomoc. Ciężko być twardym w takich sytuacjach – mały, chory kociak na ulicy czy w piwnicy sobie nie poradzi, w schronisku nie ma szans, liczy na Ciebie. I tak niemalże codziennie….
A jaki jest dramat, gdy osoba ratująca koty umiera – ile razy słyszeliście o takiej sytuacji? My bardzo wiele!
Największy jednak dramat polega chyba na tym, że choćby stanęło się na rzęsach, to wszystkim nie da się pomóc – życie z taką świadomością jest straszne. Z prostej przyczyny – psów i kotów jest za dużo!!!
Dlatego walczmy racjonalnie z nadpopulacją tych zwierząt – przede wszystkim sterylizacja, również gdy suczka czy kotka jest w ciąży, edukacja, a także usypianie ślepych miotów. Jest to straszne, dla wielu laików bulwersujące, ale to mniejsze zło – wszystkich się nie uratuje, nie znajdzie im domów.

Usypianie ślepych miotów to dramatyczna konieczność naszych czasów, ale nie ma innego wyjścia.

Oto dlaczego:

  1. Ogromna większość kotów żyjących na ulicach to koty wtórnie zdziczałe, a więc koty, które kiedyś miały dom. Niektóre przystosowują się do życia na ulicy, co nie oznacza, że nie jest to życie ciężkie, pełne niebezpieczeństw, głodu, chłodu i chorób. Większość tych kotów była kiedyś słodkimi kociętami wydanymi w ‘dobre ręce’. Jednak kot może żyć ponad dwadzieścia lat, a nie każdy domek, który chce słodkiego kociaka, to rozumie.

  1. Nie wszystkie z tych uratowanych zwierząt znajdą nowe domy – te co nie znajdą będą wegetować w schroniskach, przytuliskach lub tzw. domach tymczasowych. Te, które domek znajdą też niestety najprawdopodobniej w jakimś momencie swojego życia wylądują na ulicy (patrz punkt 1.)

  1. Te, które domy znajdą, odbierają szanse na dom dla tysięcy zwierząt trochę tylko starszych, czekających rozpaczliwie na adopcję. Najnowszy raport NIK nie pozostawia złudzeń – większość kotów w schroniskach umiera z powodu stresu i chorób. Jest to śmierć długotrwała i bolesna. Nie odmawiamy ślepym miotom emocji ani uczuć, ale w porównani do kociąt, u których nie zakończył się jeszcze rozwój układu nerwowego, humanitarne uśpienie jest lepsze niż powolna agonia w schronisku.

  1. Większość ślepych miotów (bez matki) nie przeżywa. Umierają i tak. Tyle, że w męczarniach.

  1. Chwilowe uleganie emocjom prowadzi do pomnażania bezdomności zwierząt, co jest w szerszej perspektywie działaniem niehumanitarnym. Typowa akcja ratowania ślepego miotu wygląda tak, że przez pierwsze kilka tygodni mają zapewnioną opiekę, po czym, gdy dorosną, oddaje je się do nowych domów bez sterylizacji i kastracji. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej koty te powiększają liczbę bezdomnych kociąt, a nierzadko lądują na ulicy, bo opieka nad dorosłym kotem to nie to samo, co zabawa ze słodkim kociakiem (patrz: punkt 1).

  1. Pragnęlibyśmy, by zjawisko usypiania ślepych miotów znikło z naszej praktyki – co jednak będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zniknie problem bezdomności zwierząt. A na to się na razie nie zanosi niestety…

  1. Należy robić wszystko, by ograniczyć przyjście na świat zwierząt niechcianych, a można to osiągnąć m.in. poprzez sterylizacje/kastracje na jak najszerszą skalę. Jednak praktyka dowodzi, że nagminne są przypadki ludzkiej nieodpowiedzialności, co w efekcie prowadzi do zwiększenia puli bezdomnych zwierząt.

  1. Zawsze, gdy tylko się da, stosować sterylizację w ciąży, zamiast czekać do narodzenia miotu – jest to dla wielu działanie drastyczne, jednak o skutkach łatwiejszych do zaakceptowania przez kotki (nie dochodzi do porodu, kotka nie widzi swoich dzieci) oraz opiekunów. Oczywiście należy pamiętać, by nie uczłowieczać zwierzaków – w naturze często tracą swoje dzieci (mają z reguły dwa mioty w roku) i nie wpadają przez to w ciężkie depresje na całe życie tak jak ludzie po starcie dziecka.

  1. Prowadzenie nagonki na forach internetowych na tych, którzy opowiadają się za usypianiem ślepych miotów prowadzi w konsekwencji do tego, że lekarze odmówią wykonywania tych zabiegów, a Ci co zlecają uśpienie będą robić to pokątnie – negatywne konsekwencje poniosą jak zwykle zwierzęta.

  1. Największą negatywną konsekwencją nagonki na usypianie ślepych miotów będzie zwiększenie populacji bezdomnych zwierząt do poziomu, z którym nie będziemy sobie radzić. I wtedy Polska może stać się krajem, w którym po kilku tygodniach w schronisku każde zwierzę zostanie poddane eutanazji. Usypiając ślepe mioty, chcemy temu zapobiec.

  1. W naturalnych warunkach przeżywa jedynie 5-15% kociąt. Ingerencją człowieka w naturę nie jest więc uśpienie ślepego miotu, ale tworzenie warunków, w których przeżywa 100% zwierząt, przy jednoczesnym zaniedbaniu kontroli ich populacji.

  1. Wszystkich przeciwników usypiania ślepych miotów zachęcamy do wizyty w najbliższym schronisku i przyjrzeniu się losowi zwierząt tam przebywających. Każde z nich było kiedyś słodkim maluchem. Większość z nich odejdzie w cierpieniu w schronisku. Zamiast powiększać populację tych nieszczęśników, zachęcamy do uratowania tych, które już tam umierają.

Nie musisz usypiać ślepych miotów – po prostu zamiast obrażać tych, którzy to robią (a robią to ze łzami w oczach), adoptuj kilka zwierząt ze schroniska i pomóż tym, które nadal tam tkwią. Włącz się aktywnie w walkę z bezdomnością – ratuj, tymczasuj, rób adopcje. Zobaczysz, jak to jest!

IMG_7882

Advertisements

1 komentarz

Filed under Co tam słychać

One response to “Pomagaj z głową – nie rozmnażaj nieszczęścia, nie przyczyniaj się do wzrostu bezdomności psów i kotów!

  1. Dziękuję za ten artykuł. Oby przeczytało jak najwięcej osób!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s