NIE MAMY TOLERANCJI DLA ROZMNAŻANIA KOTÓW! BEZDOMNOŚĆ JEST WCIĄŻ DRAMATYCZNA!

22.09.15

Wczoraj dostaliśmy wiadomość z prośbą o udostępnienie ogłoszenia o kociakach do adopcji urodzonych w połowie lipca. Pan zapytany o matkę maluchów, odpisał że przygarnął ją w maju, a ciąża wszystkich ZASKOCZYŁA i teraz są kociaki, które szukają nowych domów.
Ponieważ w naszym beznadziejnym kraju nie ma do tej pory obowiązku sterylizacji kotów i psów, apelujemy – jeśli znajdziecie dorosłego kota, zacznijcie od ZABIEGU, nie czekajcie na niespodzianki!!!
Nie pierwszy raz pisze do nas ktoś, kogo ciąża kotki zaskoczyła! :/

Otóż, każda zdrowa kotka ma 2 lub nawet 3 mioty w roku.
My na rzęsach stajemy, by odławiać dzikusy do zabiegów, by kociej bezdomności nie przybywało, a ludzie beztrosko doprowadzają do porodów pod swoim dachem 😦
To jest koszmar – tyle kotów czeka na domy, w schroniskach rozgrywają się dramaty każdego dnia. Ludzie ogarnijcie się!!!

Uwaga!!! Jeśli kogoś nie stać na zabieg, może skorzystać z pomocy wielu fundacji lub gminnych programów walki z bezdomnością. Da się, tylko trzeba chcieć i pomyśleć przede wszystkim!

 

Madziowy plakat-001

A to relacja naszej wolontariuszki z pewnego wieczoru.
„Wieczór jakich wiele – idziemy z koleżanką do lecznicy zrobić zdjęcia kotom leczonym na koszt naszej grupy. Tym razem chodzi o koty Pani Malwiny, które miały tego dnia usuwane zepsute zęby. Koty nie nasze, ale bez gadania idziemy i poświęcamy im swój czas. Przy okazji oczywiście ogarniamy kuwety, wymieniamy wodę w miseczkach itp. W tym samym czasie w lecznicy pojawia się dziewczyna z kartonowym pudełkiem, w którym są dwa młode koty. Nie znamy przebiegu jej wizyty w gabinecie. Widzimy tylko, jak koty zostają umieszczone w klatce obok naszych podopiecznych, a zapłakana dziewczyna się z nimi żegna. Później, kiedy już w gabinecie omawiamy z panią weterynarz sprawy zdrowotne naszych kotów, dziewczyna zjawia się ponownie, dziękując pani weterynarz i dodając, że lepiej jeśli zostaną komuś oddane razem i żeby dała znać, jak znajdzie się chętny … Widząc, co się dzieje, że dochodzi właśnie do porzucenia kotów i wiedząc o tym, że pani weterynarz nie zajmuje się ogłaszaniem kotów; mając świadomość, że zapewne koty te trafią do którejś z przekoconych fundacji i jeszcze mając wrażenie, że tej dziewczynie na nich zależy, jedna z nas włącza się do rozmowy i sugeruje dziewczynie, że lepiej będzie jeśli to ona sama zrobi im ogłoszenia, bo przecież zna je najlepiej. Dziewczyna jednak nie chciała chociażby poznać nazw portali, na których my ogłaszamy naszych podopiecznych; stwierdziła, że ona zna te portale (potrafiła wymienić nazwę tylko jednego z nich). Nie wykazała najmniejszego zainteresowania uzyskaniem wiedzy, jak szukać domów dla swoich kotów. A pytanie, czy ma zamiar zrobić te ogłoszenia, to już było dla niej zbyt wiele. Wykrzyczała z siebie z goryczą, że chłopak z którym się rozstała wyrzucił jej koty przez okno, a mama ma astmę, a tutaj ktoś śmie jej zadawać takie pytania i w ten sposób się do niej zwracać. „Jak taki ktoś może pracować w fundacji”. Po czym wybiegła z lecznicy. No cóż. Chyba właśnie ktoś taki pracuje (wolontariacko, oczywiście) w fundacji, bo są takie dziewczyny, jak ta. Skupiona na swoich, jedynie ważnych problemach. Fałszywie zatroskana o los swoich kotów, z agresją reagująca na sugestie, że jednak powinna zrobić dla nich coś więcej. Ze łzami w oczach, ale raczej nie za utraconymi kotami. Z przeświadczeniem, że rozwiązywanie problemów, to przerzucenie ich na kogoś innego.”

srebrzak plakat-001

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Aktualności, Co tam słychać

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s