Dylematy pomagaczy – usypiać czy ratować za wszelką cenę? Dla nas pewne kwestie są oczywiste…

Każdego roku, szczególnie wiosną, gdy rodzi się mnóstwo kociaków, na kocich stronach widzimy sporo zdjęć kocich i psich noworodków. Większość osób, z reguły to laicy niezaangażowanie w pomaganie bezdomnym zwierzętom na co dzień, zachwyca się maluszkami, trzyma kciuki, wstawia serduszka na facebooku. Pojawiają się też głosy rozsądku pytające dlaczego kociaki/szczeniaki maluchy nie zostały uśpione, a przede wszystkim, czemu kotka/suczka nie została wysterylizowana w ciąży. Niestety, ku naszemu przerażeniu, te racjonalne wypowiedzi/pytania są atakowane lub nawet usuwane. Ludziom, którzy nie są działaczami na rzecz zwierząt, staramy się wytłumaczyć dlaczego tak trzeba robić, przedstawiamy argumenty, wydawałoby się, nie do zbicia, ale nie rzadko, bardzo ciężko jest trafić z takimi argumentami do ludzi. Dlaczego? Przyczyn jest wiele, jedna z nich to ignorancja – ludzie widza tylko te konkretne niemowlaczki, nie chcą przyjąć do wiadomości informacji, że przecież w schroniskach i azylach właśnie umierają nie doczekawszy się na domy, setki kociaków, które są trochę starsze, ale już świadome, widzące i słyszące od dawna, pragnące żyć. Drugim istotnym powodem jest „katolickość” polskiego społeczeństwa i bezrefleksyjna obrona życia poczętego, co przekłada się na obronę płodów psich i kocich oraz nowo narodzonych, niczego nie świadomych, głuchych ślepych  maluchów, z nie do końca rozwiniętym układem nerwowym, niepozwalającym przetwarzać wszystkich bodźców. Konieczność usypiania ślepych miotów dla osób, które działają w organizacjach prozwierzęcych walczących z nadpopulacją psów i kotów, znających realia bezdomności w naszym kraju,  powinna wydawać się oczywista, ale niestety nie jest. Wiadomo zawsze lepiej wysterylizować kotkę/suczkę w ciąży, ale gdy to się  z jakichś względów nie da, humanitarnie uśpić ślepy miot. Z wielką przykrością zauważamy jednak, że naprawdę bardzo wiele fundacji, a nawet schronisk przyjmuje ciężarne, doprowadza do porodu i odchowuje ślepe mioty – te z matkami i te bez matek. Oczywiście te bez matek cierpią wyjątkowo, szczególnie w przepełnionych schroniskach czy domach tymczasowych, gdzie nie można zapewnić im dobrej opieki, a nawet jeśli uda im się przeżyć, większość nie doczeka domu i tak odejdzie z powodu chorób, często w niemałym cierpieniu. Gdy przeciętny obywatel widzi na stronie fundacji, że fundacja ma kotkę, która zaraz urodzi, a potem pokazywane są piękne zdjęcia karmiącej z maluchami, to jaki ma przekaz – tak należy robić, to jest piękne, cudowne wspaniałe! Maluszki rosną, wzbudzają zachwyty, przeciętny obywatel może pomyśleć – moja kotka/suczka też powinna urodzić, ja też chcę mieć takie śliczne maluszki, na pewne znajdą domy, przecież są takie śliczne, te z fundacji też na pewno znajdą domy, są takie śliczne… Może i znajdą, ale zabiorą miejsca tym, które czekają w schroniskach, tym które ktoś podrzucił gdzieś w kartonie lub powiesił na ogrodzeniu w reklamówce, tym, które urodziły się w piwnicy i ktoś je złapał i przywiózł do schroniska lub do domu tymczasowego…
Jest jeszcze jeden ważny aspekt nadpopulacji kotów i psów – te zwierzęta żyją reguły kilkanaście lat – kto zapewni nas, że nawet jak znajda domy, będą w nich szczęśliwe i bezpieczne do końca swoich dni, że nie wylądują na ulicy, nie uciekną, że opiekun nie umrze przed nimi, że znowu nie wrócą do azylu, schroniska, domu tymczasowego. NIKT tego nie zagwarantuje, a tak wiele adopcji robionych jest byle jak, byle się pozbyć zwierzaka, bo przecież tyle ich jest… Tak wiele osób bierze psa czy kota pod wpływem emocji, dla dzieci lub po prostu znajduje i przygarnia, ale nie potrafi się właściwie opiekować i zwierzę ląduje na ulicy zasilając rzesze bezdomniaków, lub jest rozmnożone w domu, bo przecież kotka suczka musi raz urodzić i produkcja bezdomności trwa… ZGROZA I DRAMAT!
Jesteśmy po to, by z tym dramatem walczyć, bo bezdomność to naprawdę dramat i cierpienie, i to nie tylko zwierząt, ale też ludzi zaangażowanych w pomoc zwierzętom. Ile można mieć tych zwierząt w domu, skąd brać siły i fundusze na to wszystko? Czy mieszkanie w bloku z dwudziestka kotów to przyjemna sprawa? Dzwoni telefon i ogarnia Cię strach, że to będzie kolejna interwencja i że kolejne zwierze czeka na pomoc. Ciężko być twardym w takich sytuacjach – mały, chory kociak na ulicy czy w piwnicy sobie nie poradzi, w schronisku nie ma szans, liczy na Ciebie. I tak niemalże codziennie….
A jaki jest dramat, gdy osoba ratująca koty umiera – ile razy słyszeliście o takiej sytuacji? My bardzo wiele!
Największy jednak dramat polega chyba na tym, że choćby stanęło się na rzęsach, to wszystkim nie da się pomóc – życie z taką świadomością jest straszne. Z prostej przyczyny – psów i kotów jest za dużo! Dlatego walczmy racjonalnie z nadpopulacją tych zwierząt – przede wszystkim sterylizacja, również gdy suczka czy kotka jest w ciąży, edukacja, a także usypianie ślepych miotów. Jest to straszne, ale to mniejsze zło – wszystkich się nie uratuje, nie znajdzie im domów.
Oto kilka opinii/wypowiedzi osób zaangażowanych w nasze działania:
opina Małgosi:
„Tak dla humanitarnego usypiania /lepiej wybrać humanitarną „śmierć” niż życie za wszelką cenę, często w chorobie, cierpieniu, przede wszystkim ratujmy i pomagajmy tym, którzy z tym życiem zabrnęli daleko i są w potrzebie: domy tymczasowe, schroniska, biedaki wolno żyjące. Populacja jest tak duża, że trzeba wybierać mniejsze zło. Nie ma takich mocy przerobowych aby wszystkimi się zaopiekować i pomóc. Należy skoncentrować się na innych tematach, moim zdaniem zdecydowanie ważniejszych i je nagłaśniać np. psy masowo trzymane na łańcuchach w gospodarstwach, mafie schroniskowe, pseudohodowle, nieodpowiedzialne przygarnianie zwierząt, a później ich porzucanie, to jest prawdziwe cierpienie dla zwierząt.
Eutanazję humanitarną należy promować w odpowiedzialny sposób, częste są przypadki topienia ślepych miotów czy zakopywania na żywca. To jest niedopuszczalne i mam nadzieję, że karalne, ale co z tego, skoro i tak nikt nie doniesie na sąsiada. Ludziom, jeżeli już pojawił się miot trzeba wskazać miejsce, gdzie mogą się z nim udać i zostawić do uśpienia. Usypiajmy ślepie mioty sankcjonując bezwzględnie takie metody jak topienie czy zakopywanie na żywca. Społeczeństwo trzeba edukować.
Piękne myśli przewijają się przez ten artykuł (dot.obrony ślepych miotów), ale są wzięte z wyidealizowanego świata, a nie otaczającej nas rzeczywistości. Masowa sterylizacja i kastracja spowoduje, że usypianie ślepych miotów to będą pojedyncze przypadki i ostateczność. Edukacja jeszcze raz edukacja i przymus prawny kastracji i sterylizacji. Właściciele powinni mieć zakaz rozmnażania zwierząt. tak jak się to często dzieje w przypadku zwierząt rasowych.
Nie akceptuję życia za wszelką cenę…”
Joanna do fund., która ratuje ślepy miot:
„Jeśli nie rozumiecie związku pomiędzy nieusypianiem ślepych miotów a systematycznie rosnącą liczbą zwierząt w polskich schroniskach, to może się obudzicie, kiedy już będzie za późno. Bo te Wasze śliczne szczeniaki i kociaki jak podrosną, w ogromnej większości trafiają na ulicę, ludzie biorą sobie nowe. Gdyby tak nie było, to liczba bezdomniaków nie rosła by tak lawinowo. A rośnie. Za kilka lat to wszystko nie wytrzyma, przejdzie ustawa o morbitalu po kwarantannie, jak na Zachodzie i będziecie sobie wtedy mogły pisać petycje i organizować wydarzenia, a prawda będzie taka, że to będzie wina Was i innych, którzy zamiast postępować racjonalnie kompletnie ignorują rzeczywistość.
Tomek do tej samej fundacji:
„to moim zdaniem nie etyczne wobec kotów w schroniskach starych, chorych, porzuconych – bez szans na dom w depresji i ścisku 😦 to jakieś nieporozumienie jest…”
„słodkie maluszki chwytają za serce, szkoda że dla tych starszych, bardziej świadomych nie organizuje się takich akcji pomocowych – ratowanie ślepych miotów to jakaś pomyłka przy całym kocim nieszczęściu, które nas otacza….a kotek w wysokiej ciąży też nie sterylizujecie?
do osoby, która na FB popiera panie z fundacji ratujące ślepy miot:
„Zamiast klepać bzdety zacznij pomagać w schronisku. I znajdź tym kotkom domy na 20 lat, bo koty mniej więcej tyle żyją. A nie, teraz się podniecasz własną szlachetnością, ale konkretnych za tym działań zero. Od ‚trzymania kciuków’ nic się jeszcze na lepsze nie zmieniło. Takie kotki jak podrastają to lądują na ulicy. Skąd, jak myślisz, biorą się bezdomne koty? Uświadomię Cię: mioty dzikich kotek prawie nie przezywają i 90% bezdomnych kotów to są koty wywalone z domu, niektóre wtórnie dziczeją.”
„co do usypiania ślepaków, to dla nas kwestia bezdyskusyjna, tak samo jak sterylka w ciąży – pomagać trzeba racjonalnie, wszystkich kotów nie uratujemy, może kiedyś przyjdzie czas, że nie trzeba będzie wybierać, na razie nie ma innego wyjścia.”
„naszym zdaniem powinno się je uśpić – przykre, ale konieczne jeśli odpowiedzialnie podchodzicie do walki z bezdomnością zwierząt! zajmujemy się kotami od kilkunastu lat i oprócz sterylek/kastracji usypianie ślepych miotów jest koniecznością powszechnie stosowaną choć przykrą dla aktywistów którym na sercu leży dobro kotów na ulicach i tych które całe życie spędzają w schronach lub przepełnionych dt.”
Zatem, pomagajmy zwierzętom racjonalnie!

—-

Nasze stanowisko w punktach:

Uważamy usypianie ślepych bezdomnych miotów za dramatyczną konieczność naszych czasów!

Oto najważniejsze powody, którymi motywujemy nasze stanowisko:

  1. Ogromna większość kotów żyjących na ulicach to koty wtórnie zdziczałe, a więc koty, które kiedyś miały dom. Niektóre przystosowują się do życia na ulicy, co nie oznacza, że nie jest to życie ciężkie, pełne niebezpieczeństw, głodu, chłodu i chorób. Większość tych kotów była kiedyś słodkimi kociętami wydanymi w ‘dobre ręce’. Jednak kot może żyć ponad dwadzieścia lat, a nie każdy domek, który chce słodkiego kociaka, to rozumie.

  1. Nie wszystkie z tych uratowanych zwierząt znajdą nowe domy – te co nie znajdą będą wegetować w schroniskach, przytuliskach lub tzw. domach tymczasowych. Te, które domek znajdą też niestety najprawdopodobniej w jakimś momencie swojego życia wylądują na ulicy (patrz punkt 1.)

  1. Te, które domy znajdą, odbierają szanse na dom dla tysięcy zwierząt trochę tylko starszych, czekających rozpaczliwie na adopcję. Najnowszy raport NIK nie pozostawia złudzeń – większość kotów w schroniskach umiera z powodu stresu i chorób. Jest to śmierć długotrwała i bolesna. Nie odmawiamy ślepym miotom emocji ani uczuć, ale w porównani do kociąt, u których nie zakończył się jeszcze rozwój układu nerwowego, humanitarne uśpienie jest lepsze niż powolna agonia w schronisku.

  1. Większość ślepych miotów (bez matki) nie przeżywa. Umierają i tak. Tyle, że w męczarniach.

  1. Chwilowe uleganie emocjom prowadzi do pomnażania bezdomności zwierząt, co jest w szerszej perspektywie działaniem niehumanitarnym. Typowa akcja ratowania ślepego miotu wygląda tak, że przez pierwsze kilka tygodni mają zapewnioną opiekę, po czym, gdy dorosną, oddaje je się do nowych domów bez sterylizacji i kastracji. Po osiągnięciu dojrzałości płciowej koty te powiększają liczbę bezdomnych kociąt, a nierzadko lądują na ulicy, bo opieka nad dorosłym kotem to nie to samo, co zabawa ze słodkim kociakiem (patrz: punkt 1).

  1. Pragnęlibyśmy, by zjawisko usypiania ślepych miotów znikło z naszej praktyki – co jednak będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zniknie problem bezdomności zwierząt. A na to się na razie nie zanosi niestety…

  1. Należy robić wszystko, by ograniczyć przyjście na świat zwierząt niechcianych, a można to osiągnąć m.in. poprzez sterylizacje/kastracje na jak najszerszą skalę. Jednak praktyka dowodzi, że nagminne są przypadki ludzkiej nieodpowiedzialności, co w efekcie prowadzi do zwiększenia puli bezdomnych zwierząt.

  1. Zawsze, gdy tylko się da, stosować sterylizację w ciąży, zamiast czekać do narodzenia miotu – jest to dla wielu działanie drastyczne, jednak o skutkach łatwiejszych do zaakceptowania przez kotki (nie dochodzi do porodu, kotka nie widzi swoich dzieci) oraz opiekunów. Oczywiście należy pamiętać, by nie uczłowieczać zwierzaków – w naturze często tracą swoje dzieci (mają z reguły dwa mioty w roku) i nie wpadają przez to w ciężkie depresje na całe życie tak jak ludzie po starcie dziecka.

  1. Prowadzenie nagonki na forach internetowych na tych, którzy opowiadają się za usypianiem ślepych miotów prowadzi w konsekwencji do tego, że lekarze odmówią wykonywania tych zabiegów, a Ci co zlecają uśpienie będą robić to pokątnie – negatywne konsekwencje poniosą jak zwykle zwierzęta.

  1. Największą negatywną konsekwencją nagonki na usypianie ślepych miotów będzie zwiększenie populacji bezdomnych zwierząt do poziomu, z którym nie będziemy sobie radzić. I wtedy Polska może stać się krajem, w którym po kilku tygodniach w schronisku każde zwierzę zostanie poddane eutanazji. Usypiając ślepe mioty, chcemy temu zapobiec.

  1. W naturalnych warunkach przeżywa jedynie 5-15% kociąt. Ingerencją człowieka w naturę nie jest więc uśpienie ślepego miotu, ale tworzenie warunków, w których przeżywa 100% zwierząt, przy jednoczesnym zaniedbaniu kontroli ich populacji.

  1. Wszystkich przeciwników usypiania ślepych miotów zachęcamy do wizyty w najbliższym schronisku i przyjrzeniu się losowi zwierząt tam przebywających. Każde z nich było kiedyś słodkim maluchem. Większość z nich odejdzie w cierpieniu w schronisku. Zamiast powiększać populację tych nieszczęśników, zachęcamy do uratowania tych, które już tam umierają.

Nie musisz usypiać ślepych miotów – po prostu zamiast obrażać tych, którzy to robią (a robią to ze łzami w oczach), adoptuj zwierzę ze schroniska. Albo włącz się aktywnie w walkę z bezdomnością – ratuj, tymczasuj, rób adopcje. Zobaczysz, jak to jest!

Reklamy

2 komentarze

Filed under Uncategorized

2 responses to “Dylematy pomagaczy – usypiać czy ratować za wszelką cenę? Dla nas pewne kwestie są oczywiste…

  1. Pingback: Pomagaj z głową – nie rozmnażaj nieszczęścia, nie przyczyniaj się do wzrostu bezdomności psów i kotów! | Dom Tymczasowy u Magdy

  2. ituri1

    witam.Chcialem sie rozpisac obalajac tezy zawarte w powyzszym artukule ale srwierdzilem ze nie warto.Moja wiara wyraznie mowi ze kazde zycie jest swiete;Twoje moje i tych kotow i tych zwierzakow na ktore poluja mysliwi.I ma to glebokie uzasadnienie lecz dla Was moze byc niezrozumiale.I dlatego nie robie rowniez innych rzeczy przez wzglad na jej nakazy.Nie wykrzykuje swoich racjii w strone niewinnych ludzi ani nie wbijam ich piescia,co nieraz jest niezwykle trudne.A poza tym gratulacje za uratowanie tych wszystkich istnien dzieki waszej pracy.Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s