Junior – młodziutki dzikusek pierdoła liczy na wsparcie!

20150107_113236

Junior jest bardzo uroczym, ale dzikim kociakiem. Został zabrany z osiedla, bo nie miał tam żadnego schronienia (zamknięte piwnice lub ich brak), z kocich domków bał się korzystać. Koczowanie pod samochodami, szczególnie zimą, mogło się dla niego skończyć fatalnie…

jedyne zdjęcie, jakie udało się zrobić chłopakowi jeszcze na osiedlu, podczas karmienia

mms_img-761575510

zapyziały i brudny Junior bardzo źle znosił lecznicową klatkę

Junior1

Oto co o Juniorze napisali wolontariusze, którzy postanowili uratować kocurka przed ciężkim losem:

„Junior pojawił się na młocińskim osiedlu razem z rodzeństwem i mamusią we wrześniu ub.r. Akurat kiedy wyjechaliśmy na urlop. Nie mieliśmy wtedy możliwości odłowić go, a koty na jakiś czas gdzieś się zaszyły. Kiedy pojawiły się ponownie kociak był już tylko jeden. Decyzja o odłowieniu zapadła natychmiast. Okoliczni mieszkańcy nie przepadają za kotami. Dość często wyrzucane są ich miseczki a kilka kotów zostało już wcześniej poturbowanych. Poza tym Junior jest młodszym bratem Kropusia, o którego życie toczyliśmy walkę latem 2013, więc jego los nie był nam obojętny.
Junior jest wysoce czujnym i płochliwym kotem. Zupełnie jak jego mamusia i starszy brat Kropek. Bardzo rzadko jadał w tym samym miejscu, często widywaliśmy go w różnych częściach osiedla i w bardzo nieregularnych odstępach czasu, a ponadto dość często z matką, która jeszcze w grudniu uczyła go polować na myszy.
Junior nie dał się złapać w klasyczną klatkę łapkę. Próbowaliśmy blisko miesiąc ale zawsze coś go płoszyło albo po prostu wiedział z czym się wiąże wejście do klatki. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy z klatką opadającą. Udało się 30 grudnia.
Junior przerażony pojechał do warszawskiej lecznicy, gdzie przeszedł zabieg kastracji i został odrobaczony. Jego stan ogólny jest dobry jak na ulicznego i mało samodzielnego półrocznego kociaka.”

Junior w szpitalnej zachowywał się okropnie – prychał, warczał, a nawet strzelał łapą przy wymienianiu misek. na pewno część takich zachowań wynikała ze strachu, ale to też dzikie zwierzątko, które nigdy nie było tak blisko człowieka. Zdecydowaliśmy, że skoro Junior nie nadaje się do adopcji, nie może też wrócić na swoje osiedle, to pojedzie do naszego azylo-warsztatu, gdzie znalazło przystać 11 kotów p. Krysi oraz kilka innych dzikusów, które z różnych względów nie mogły zostać na podwórkach. Wiosną powstanie dla nich woliera, a później będą mogły swobodnie poruszać się po całej, dość bezpiecznej, okolicy.

20150107_112207

 

20150107_114527

20150107_114726-001

Junior pozostaje więc pod nasza opieką i można objąć go opieką wirtualną, by wspomóc nas w jego utrzymaniu. Wystarczy stałe zlecenie dowolnej wielkości, by zostać wirtualnym opiekunem Juniora 🙂

DT u MAGDY Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
42 2030 0045 1110 0000 0255 4620 bank BGŻ

lub za pośrednictwem paypala: dtumagdy@gmail.com
tytułem: darowizna na cele statutowe/Junior – adopcja wirtualna

dziękujemy!

20150107_120109

 

20150107_162314-001

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Adopcje wirtualne, Co tam słychać, Pomóż im!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s