Behemot – poczciwy kocurek liczy na Wasza pomoc!

Aktualizacja: Behemot dziękuje wszystkim, którzy pomogli!:)))))

Cóż to za kot? To Behemot – sama kocia słodycz w krecikowym (czarne z białymi dodatkami) futerku. Dobry, wdzięczny kocurek o filozoficznym spojrzeniu prosi o wsparcie, bo nasze fundusze zostały ostatnio mocno nadwyrężone (mamy na utrzymaniu ok. 80 kotów!)

Begiemo (w skrócie i  z rosyjska;) niecałe 2 lata temu pojawił się wśród blokersów z Ostrobramskiej i zamieszkał w jednej z piwnic. Wszystko byłoby ok, gdyby nie jego coraz śmielsze podchody do człowieka, podczas karmienia przy okienkach. Z racji, że kotów u nas mocno pod dostatkiem, a nawet są spore nadwyżki, nie kwapiliśmy się by zabrać kocura do domu. Zaliczył tylko jesienią 2010 pobyt w lecznicy (kastracja, ściąganie kamienia nazębnego) i wrócił na podwórko, gdzie żyło mu się całkiem nieźle, tylko czasem starał się odprowadzić pod klatkę Tomka – żywiciela piwniczaków i jego suczkę, którą też szybko polubił. Tomek był twardy, ale do czasu aż Begiemot użył najskuteczniejszej broni kociej, by załatwić sobie lokum – poważnie się rozchorował – schudł, zmizerniał i dostał potwornego zapalenia dziąseł spowodowanego jeszcze potworniejszym czarnym kamieniem na zębach;  na dodatek inne piwniczaki zaczęły go tłuc i przeganiać od jedzenia.


Nie było wyjścia, biedak trafił do lecznicy na badania. Byliśmy prawie pewni, że Begiemo długo już nie pociągnie, że to pewnie mocznica i w ogóle tragedia….nawet na zdjęciu wyszedł jak duch:)


Jednak ku naszemu zaskoczeniu (i wielkiej radości), wyniki krwi wyszły całkiem w porządku, a kocur mimo że trochę prześladowany przez Iwanka, wydawał się bardzo zadowolony, że mieszka w końcu w domowo-azylowych, a nie piwnicznych warunkach. Niestety nie obyło się bez operacji, podczas której Begiemo został pozbawiony większości popsutych zębów i przez prawie 3 tygodnie dostawał antybiotyki, by wyciszyć zapalne dziąsła oraz leki na świerzbowca usznego.


Sporo przeszedł poczciwy kocurek, już na szczęście czuje się dużo lepiej; ale niestety rachunki w lecznicy czekają na opłacenie….
Jeśli zatem kogoś ujął nasz nowy podopieczny i zechce dorzucić grosik na jego leczenie i utrzymanie, to bardzo prosimy o wpłaty na konto:
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16 lok. 42 a, 03-772 Warszawa
06 1370 1109 0000 1706 4838 7301
bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa, tytułem: DT u Magdy BEHEMOTEK
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW
DZIĘKUJEMY!
Chcemy również dodać, że Behemotek jest regularnie czesany (bardzo to lubi), noszony na rękach i całowany (co też bardzo lubi) i z dnia na dzień robi się coraz ładniejszy.

Liczymy, że za jakiś czas znajdzie się dla niego dobry dom –  przecież tak łagodnej natury szczerbul nie może wrócić do piwnicy!

Więcej informacji pod numerem Tomka: 604 122 679 lub Magdy: 693 398 106 bądź mailem: dtumagdy@gmail.com

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Co tam słychać, Pomóż im!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s